Rafał Strzelczyk

Kiszona kapusta – czy oznacza koniec problemów z nadciśnieniem?

Ostatnio dużo osób pyta mnie o witaminę K2. Dość głośno zrobiło się o tym, że witamina K ma dwie formy K1 i K2. Każda z nich ma inne działanie.

K1 odpowiada za prawidłową krzepliwość krwi i z tym wszyscy kojarzymy witaminę K.

Druga natomiast – K2 – odpowiada między innymi za budowanie kości.

Blaszka miażdżycowa jest takiej samej budowy jak nasze kości i to właśnie niedobór witaminy K2 odpowiada za jej powstawanie. K2 – można tak powiedzieć – kieruje wapno tam, gdzie powinno ono trafiać (czytaj do kości).

Dlaczego to takie ważne? Bez witaminy K2 wapno zaczyna odkładać się w naczyniach krwionośnych.

 

Rozpocznij przygodę ze zdrowiem

zapisz się do newsletter’a i otrzymuj nasz e-magazyn nie częściej niż raz w tygodniu

Warte uwagi jest to,że zakwaszenie organizmu także ma znaczenie. Gdy jesteśmy “zaśmieceni” kwaśnymi metabolitami, to jony wapnia pomagają utrzymać pH krwi i duże jego ilości krążą w krwiobiegu.

Kiedy już wapno staje się niepotrzebne – bo uporaliśmy się z metabolitami – to odkłada się w naczyniach. Powoduje to twardnienie naczyń i prowadzi do schorzeń układu krwionośnego.

Co można zrobić, aby zabezpieczyć się przed schorzeniami układu krwionośnego?

Proste. Wystarczy jeść to, co zawiera witaminę K2 i nie po problemie. Stąd też tytułowa kiszona kapusta. O witaminę K2 w roślinach bardzo ciężko, bo jest produkowana przez bakterie. Jedynym wegetariańskim pokarmem zawierającym sensowne jej ilości jest właśnie kiszona kapusta. Jeśli ktoś lubi japońską kuchnię, to ma do wyboru natto – tradycyjną potrawę z fermentowanej soi.

Wiesz co masz zrobić.
Świadomego Smacznego

Udostępniając pomagasz mi dalej prowadzić bloga!

Podziel się tymi informacjami ze znajomymi...